| |
Rodzice astrologami, czyli prognozowanie astrologiczne dla laików.
Robert Marzewski
Prognozowanie w astrologii nie jest proste. Dzieje się tak chociażby z
tego powodu, że stosuje się kilka metod. Bada się aspekty (odległości
kątowe) jakie tworzą do siebie poszczególne elementy kosmogramu w czasie
rzeczywistym (tranzyty) lub symbolicznym (progresje). Wyniki takich
zestawień nakładane są jakby na linię czasu i dopiero to jest podstawą
do analiz. W ich toku określa się nie tyle konkretne wydarzenia, co
charakter danego przedziału czasowego. Przewiduje się nie to, co się
nieodwołalnie wydarzy, ale co najwyżej wydarzyć nie może, ponieważ jest
symptomatyczne dla danego czasu. Zrozumiałe jest więc, że prognoza
astrologiczna nie ma ograniczać naszej wolnej woli, ale wprost
przeciwnie, pozwala na jej efektywniejsze wykorzystanie. Stosowanie tych
technik wymaga odpowiedniej wiedzy. Przydają się również specjalne
programy, które ułatwiają obliczenia.
Jest jednakże jedna metoda, która może być do pewnego stopnia stosowana
właściwie przez każdego. Zrozumienie zasad jej działania jest dosyć
proste. Podstawowe prawo astrologii mówi, że wszystko dzieje się w
cyklach, od biegu elektronów dookoła jądra atomowego po przejawianie się
i destrukcję świata materialnego. Cykle te są znane i przewidywalne.
Wszechświat przypomina maszynę pełną kół zębatych. Badając ruch jednego
koła, możemy przewidzieć zachowania innego. W metodzie tej (tzw.
progresje sekundarne) stosuje się przelicznik, w którym brany jest pod
uwagę ruch Ziemi wokół swej osi (doba) i obieg Ziemi wokół Słońca (rok).
Chcąc przewidzieć jaki będzie na przykład 30. rok życia właściciela
horoskopu, bada się aspekty, jakie miały miejsce w 30. dniu jego życia.
Możemy zrozumieć więc, że ów 30. rok będzie podobny do 30. dnia. Dla
laików analiza aspektów horoskopowych jest utrudniona, ale mogą
oni przecież pominąć całą metodologię astrologiczną, a skupić się
jedynie na obserwacji dnia odpowiadającego określonemu rokowi życia.
Jest to wymarzona metoda dla rodziców, którzy mogą skrupulatnie
zapisywać, co się działo z ich dzieckiem w np. trzech pierwszych
miesiącach życia (optymiści w czterech :) ). Nie są oni z pewnością w
stanie osiągnąć dokładności jak jest dostępna astrologom, ale bez
wątpienia może to być nawet dla profesjonalisty doskonały element
uzupełniający. Nie będzie przesadą zapisywanie nawet dokładnych godzin,
bo pozwoli to na bardziej precyzyjne uściślanie prognozy. Notować można
właściwe wszystko, co rodzice są w stanie dostrzec. Można zapisywać stan
zdrowia, zachowanie, charakter snu, nawet wyraz twarzy jaki ma dziecko.
Możliwe, że ku zaskoczeniu rodziców, okaże się to nieocenionym wkładem w
dalsze życie ich latorośli.
Robert Marzewski
|
|